| Nigdy nie byłem fanem racedriver\'ów. Ani nie lubiłem jedynki, ani odpicowanej trójki. Gry te wydawały mi się niezwykle sztuczne, nieciekawe i astronomicznie nudne! Jednak dla GRID\'a zrobiłem wyjątek. Jego przyczyną jest fakt, że (chyba) na wersji pudełka gry na Xboxa umieszczone jest zdanie, które mówi, iż panowie z Top Gear polecają ją. Co jak co, ale Top Gear uwielbiam, więc o ile nie mogę pozwolić sobie na sprawdzanie ich opinii w stosunku do samochodów po parę milionów dolarów, o tyle w przypadku gry za 2 stówki mogłem. Nie zawiodłem się. GRA JEST NAPRAWDĘ ŚWIETNA! GRAFIKA ZACHWYCA, bo samochody, ich modele zniszczeń i otoczenie są wykonane wzorowo. Poruszanie się po takich trasach, to rozkosz dla oczu. Jeśli chodzi o muzykę, to owszem, jest w grze, ale tylko w przypadku menu czy tabel wyników - podczas wyścigu, wczuwamy się w rytmy silnika ;-). Samochodów w grze jest dość dużo, od modeli Le Mans do popularnych, np. Ford Mustang. Ciekawym motywem jest ZARZĄDZANIE SWOJĄ DRUŻYNĄ rajdową. Trik ten wykorzystywany naturalnie był już w innych produkcjach, więc i tutaj spełnił swoją powinność, i urozmaica grę. Rzeczą, która najbardziej różni tą świetną produkcję od, według mnie, beznadziejnych wcześniejszych jest PRAWDZIWY REALIZM STEROWANIA POJAZDEM. Już nie tak, jak te plastikowe autka Lego. Model zniszczeń jeszcze bardziej dodaje realizmu. Na większych poziomach trudności, potrzeba wjechania z prędkością 200/220 km/h by złamać koło samochodu. Podsumowując, GRA JEST FENOMENALNA! Jej grafika i realizm, przyciągają do telewizora na długie godziny. |
|