| Sprawa jest prosta - Rico Rodriguez, najbardziej męski agent CIA w historii, spec od wzniecania buntów i organizowania przewrotów w niestabilnych politycznie państwach, wybiera się na (fikcyjny) archipelag Panau. Jego celem jest odnalezienie dawnego przyjaciela, który najwyraźniej przeszedł na stronę wroga. Zadanie przypomina troszkę szukanie igły w stogu siana, bo Panau jest gigantyczne. Przelecenie z jednego końca mapy na drugi, nawet samolotem odrzutowym, zajmuje ładnych parę minut.
Na szczęście Rico posiada szczególny dar - jest bardzo sprawnym niszczycielem i zabójcą, więc lokalni bossowie organizacji przestępczych szybko znajdują dla niego sporo intratnych zajęć. Zapłatą, oprócz gratyfikacji finansowych, mają być także informacje o naszym byłym kompanie.
Autorzy starali się zrobić wszystko, aby misje nie sprowadzały się do zwykłego \"pojedź i wystrzelaj wszystko co się rusza\". Owszem, takie zadania także się zdarzają, ale oprócz tego, masa tu akcji zupełnie niebanalnych. Porywamy samolot z lotniska, odbijamy towarzysza uwięzionego w hotelu, zestrzeliwujemy startujący pocisk międzykontynentalny czy udajemy się w pościg za przestępcą uciekającym swoją limuzyną. Zniknęły idiotyczne misje z barykadami, znane z pierwszego Just Cause, choć nie do końca, bo nadal, co jakiś czas, trzeba przejmować umocnione bazy wroga, eskortując przy okazji technika, który ma przejąć kontrolę nad systemami obronnymi.
Misje w Just Cause 2 to żadne odkrywanie Ameryki, ale dają powody, żeby grać dalej. Numer polega jednak na tym, że zwykle albo nie będzie nam się chciało ich robić, albo po prostu całkiem zapomnimy, że w ogóle są. Bo Just Cause 2 to przede wszystkim świat stworzony do siania chaosu.
Chaos to główna waluta w grze. Oczywiście, są także durary za które kupuje się sprzęt i broń, ale ani jednego, ani drugiego nie będziemy mogli kupić, póki nie odblokujemy ich zebranym chaosem. Na szczęście dostaje się go praktycznie za wszystko. Wystarczy przewrócić stragan z arbuzami i wpada chaos. Wysadzamy wieżyczkę strażniczą - dostajemy chaos. Niszczymy platformę wiertniczą, lotnisko wojskowe, więzienie i przedszkole - CHAAOOOOOS. Sianie zniszczenia szybko wejdzie nam w krew i będziemy uważnie wypatrywać każdego budynku czy urządzenia oznaczonego godłem urzędujących władz Panau. |
|